- Rainie, coś mi tu nie gra.

– Nie! Przysięgam! – Fernando odwrócił się, usiadł do nich tyłem. Znowu splótł ręce na
sufitem dostrzegł dowody bytności nietoperzy. Między deskami dostrzegł zardzewiałe rury i
słowa.
zaadresowany do Kristi, skreślony ręką jego żony.
– Masz adres?
– Jasne – wycedziła przez zęby z wyraźnym niedowierzaniem i zaprowadziła Maren do
Boże drogi, co to ma znaczyć?
drugiej, a teraz córka wydzwania do niego o świcie.
Dawaj, dawaj, poganiała się. Muzyka dudniła jej w głowie. Dasz radę.
Ale było za ciemno. Zbyt wiele wysiłku kosztowało zachowanie przytomności. Musi się
Podkuliła kolana, podciągnęła je pod brodę. W jaki sposób człowiek racjonalnie myślący
Statyw był przykręcony do podłogi, ale teleskopowe nóżki mogą się okazać chwiejne w
Nieco dalej odkrył sklep z odzieżą, gdzie kupił nowe spodnie i tanią marynarkę.
zawierał jej terminarz z nazwiskiem Bentza wpisanym wielkimi literami.

być przydatny.

– Nie, poczekaj! Rick...
Dobrze.
ale teraz przepadł jak kamień w wodę.

żadnych odgłosów ze środka, wszedł do domu. W salonie paliły się światła. Zesztywniał,

- Nie wiem dlaczego. Ja i ty to jej jedyna rodzina. Szczerze mówiąc,
Poprzedniego dnia zamówiła kopię raportu kredytowego. Nerwowo go
po twojej stronie, Quincy, a agentka specjalna Glenda Rodman najwyraźniej

153

w wypadku ktoś ginie, a zwłaszcza przechodzień, wzywa się specjalną
To przyciągnęło jej uwagę. Zatrzymała się z jedną nogą jeszcze w kuchni,
świeżo posadzonych magnolii. Nowa dzielnica i nowe pieniądze - pomyślała.